Piękny design ma znaczenie czyli ZIELONY OCZYSZCZACZ POWIETRZA!

 


Jak już wielokrotnie powtarzałam, mam mocno negatywny stosunek do wszelkiego rodzaju współprac vel kolaboracji, o których tak radośnie pieją każdego ranka influenserzy maści wszelakiej. Wszystkim im jednocześnie sugeruję, aby w przerwach między "storką o mega suplemenciku, odmładzającym kremiku i zajebis... błyszczyku", zerknąć do słownika języka polskiego, co w kółko powtarzane słowo kolaboracja oznacza - bo z pewnością nie współpracę z marką w celach zarobkowych poprzez lokowanie i zachwalanie jej produktu.

Ot taka niespodzianka!


Kompetnie nie oznacza to, że jestem w jakimkolwiek stopniu przeciwnikiem używania social mediów do dzielenia się swoimi konsumenckimi odkryciami z obserwującymi. 

Wręcz przeciwnie. 

Aktualnie nie ma lepszej i skuteczniejszej metody dla firm czy marek (zwłaszcza tych niszowych), aby zaprezentować się swoim potencjalnym klientom. Jednak niech te "przypadkowe reklamy" mają ciekawy i przemyślany charakter. Sławetne już kampanie jak czytanie książek znanemu wszystkim płynowi do płukania tkanin, zabieranie blendera na spacer po stadionie czy wybielanie telefonem sztucznych zębów - do tych zbyt wyrafinowanych nie należą i traktują odbiorcę jak idiotę!

Aktywnie korzystając z social mediów, świadomie godzimy się na to, że przekształcają się one w permanentne tablice reklamowe, które scrollujemy aż do bólu kciuka. 

Czasem jednak zdarza się tak, że natkniemy się na coś, co wywrze na nas tak duże wrażenie, że nie tylko się zatrzymamy aby przeczytać więc ale nawet powstanie o tym artykuł. 

Niesponsorowany i bez "kodziku" rabatowego w tle - sorry.

Mowa tu o GAP czyli ZIELONYM OCZYSZCZACZU POWIETRZA.




ZIELONY OCZYSZCZACZ POWIETRZA


Jeszcze jakiś czas temu głównymi użytkownikami oczyszczaczy powietrza były osoby cierpiące silne alergie wziewne, astmę lub inne choroby układu oddechowego, a urządzenia tego typu znacząco poprawiały im komfort życia w warunkach domowych. Na przestrzeni lat, w dobie zmian klimatycznych, ciągle pogarszającej się jakości powietrza i wszechobecnego smogu, posiadanie urządzenia oczyszczającego powietrze w pomieszczeniach, w których przebywamy staje się powoli wymogiem koniecznym. 

Należy pamiętać, że inwestowanie tysiące złotych w wyposażenie nowego domu jak np. włoskie marmurowe płytki czy jedwabne tapety, nie uchronią nas przed zanieczyszczeniami, które wnikając do jego wnętrza będą miały negatywny wpływ na nasze zdrowie. Jak już doskonale wiemy, zła jakość powietrza przyczynia się do wielu chorób jak: nowotwory, łamliwość kości, demencję, cukrzycę, choroby serca i płuc. Ma również ogromne znaczenie przy prawidłowym rozwoju niemowląt i dzieci. 

Więcej można przeczytać tutaj.

FUNKCJE OCZYSZCZACZY


O ile w warunkach zewnętrzych nie mamy zbytniego wpływu na to czym oddychamy, tak w zaciszu własnego domu już tak. Decydując się na zakup oczyszczacza powietrza w głównej mierze musimy zwrócić uwagę na jego parametry. Jakiego rodzaju filtry zawiera (HEPA, węglowe?), jaka jest jego wydajność i głośność? Czy poza mechaniczną, wieloetapową funkcją oczyszczania, posiada również opcję nawilżania i jonizowania powietrza oraz wirusobójczą lampę UV, co w dobie COVID zaczyna to mieć bardzo duże znaczenie. 

Powyższe cechy to absolutne minimum kryteriów jakie dobrej jakości oczyszczacz powietrza powinien spełniać.

W przypadku GAP Green Air Purifier czyli zielonego oczyszczacza powietrza jego funkcje znacząco przekraczają wymienione powyżej funkcje mechaniczne. Jest to pierwszy na rynku oczyszczacz powietrza, który bazując na opatentowanej technologii, oferuje użytkownikowi czyste powietrze o leśnym aromacie. Wszystko to za sprawą odtworzenia w urządzeniu cyklu leśnego, który w naturalny sposób nawilża powietrze oraz wzbogaca go o dobroczynną mikroflorę pochodzącą z pojemnika o nazwie bio-box. Całość urządzenia dopełnia donica do hydroponicznej uprawy roślin. Dzięki właściwościom roślin oraz ich korzeni uzyskujemy efekt świeżego czystego powietrza pozbawionego dwutlenku węgla i metali ciężkich, a wzbogaconego o życiodajny tlen. W rezultacie pomieszczenie w którym znajduje się GAP, zamienia się w miejsce przyjazne do pracy, odpoczynku i zabawy dla najmłodszych.

Pełną specyfikację urządzenia można znaleźć tutaj.


NOWOCZESNE ROZWIĄZANIA


Fani nowoczesnych technologii będą zachwyceni faktem, iż zielony oczyszczacz może być w pełni sterowany zdalnie. Wszystko to za sprawą zaawansowanej technologicznie aplikacji mobilnej marki TUYA, którą możemy zainstalować w dowolnym smartphonie. Dzięki niej możemy m.in.: sprawdzić jakość powietrza w naszym domu, uruchomić urządzenie, sprawdzić poziom wody w zbiorniku oraz dobrać odpowiednią roślinę.

Kolejnym i niewątpliwie ważnym atutem tego urządzenia są jego walory wizualne. Dzięki unikatowemu wyglądowi oraz zielonej roślinie, staje się on wysoce dekoracyjnym elementem każdego pomieszczenia, w którym się znajduje. Idealnie sprawdzi się w sypialni, kuchni czy salonie. 

Istnieje również bardzo duża dowolność w doborze jakiego rodzaju rośliny będziemy sobie w GAPie uprawiać. Te szczególnie polecane znajdziemy w przewodniku, który producent specjalnie przygotował dla użytkowników zielonego oczyszcza. Zawarte w nim informacje zostały oparte się na wieloletnich badaniach, które udowadniają skuteczność z jaką niektóre rośliny oczyszczają powietrze z takich substancji jak: formaldehyd, benzen, aceton czy trójcholoroetylen. Są to m.in: skrzydłokwiat, figowiec sprężysty czy złotowiec.


Więcej informacji o tym ciekawym temacie znajduje się tutaj.

OCZYSZCZACZ MIEĆ WARTO


Osobiście bardzo poważnie rozważam zakup oczyszcza powietrza, stąd też takie moje takie duże zorientowanie w temacie. Ma to miejsce szczególnie teraz, kiedy to otwierając okno w mieście o statusie uzdrowiskowym, widzę powietrze o dość specyficznym zapachu. 
A wszystko to dzięki moim uroczym sąsiadom, którzy tak dzielnie i nieprzerwanie przez lata, wspierają polskie potężne górnictwo, ładując kolejne tony chińskiego węgla do swoich pieców!


Na tle konkurencji czyli innych dostępnych na rynku oczyszczaczy powietrza, Mateko Lavender 3 GAP pod względem ceny, funkcjonalności i wyglądu, wypada znakomicie i to finalnie na jego zakup się zdecyduję. 

Mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła podzielić się moimi pierwszymi osiągnięciami w uprawie hydroponicznej roślin oraz uwagami do samego urządzenia. 

Mówiąc po influencersku "stay tuned".

Kiedy projektowanie jest sztuką czyli WROBLEWSKA!


Wielokrotnie już tutaj pisałam, że największą część swoich inspiracji oraz wiedzy na temat nowości na rynku modowym, czerpię z mediów społecznościowych, głównie z Instagrama. W przypadku tej marki jej odkrycia dokonałam w KAGMAG - butiku ukierunkowanego na modę projektancką, który od wielu lat promuje w Katowicach polskich twórców. Możecie w nim znaleźć projekty młodych artystów sztuki designu jak i już uznane na rynku marki m.in: KĘDZIOREK, CONFASHION, MARIUSZ PRZYBYLSKI, BIENKOVSKA, MOOVE, KULIK, MAGDA HASIAK oraz wiele, wiele innych. Mnie podczas wizyty w KAGMAG bezgranicznie zachwyciła jedna z torebek, a mianowicie All Day Bag, projektu Katarzyny Wróblewskiej, która swoje torebki sprzedaje pod nazwą WROBLEWSKA właśnie. 


Kim jest Pani Katarzyna Wróblewska?

Jest twórcą, który eksperymentowanie w obszarze sztuki łączy z działaniem projektowym. Zatrudniona obecnie w Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi, na Wydziale Sztuk Projektowych. W 2012 roku uzyskała tytuł doktora sztuki w dziedzinie sztuk plastycznych, w dyscyplinie artystycznej – sztuki projektowe, a w lutym 2018 roku stopień doktora habilitowanego w dziedzinie sztuk plastycznych, w dyscyplinie artystycznej – sztuki projektowe. W swoim dorobku zawodowym ma udział w licznych wystawach zbiorowych, między innymi w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie, w wystawie Pedagogów Katedry Ubioru we Lwowie, w Ogólnopolskiej Wystawie Miniatury Tkackiej i Ogólnopolskiej Wystawie Tkaniny Unikatowej w Łodzi, wystawie „Dwie Katedry” w Poznaniu, „ Ochrona Funkcja Estetyka” w Łodzi, a także kilka wystaw indywidualnych, do których należą: „Organiczność Ograniczona”, „Synteza struktur i Iluzji” i „Transpozycja” Konstantynów Łódzki 2016. W ramach imprezy Łódź Young Fashion 2018 współtworzyła wystawę „Revision” będącą retrospekcją historyczną osiągnięć Pracowni Obuwia i Galanterii Skórzanej, którą Pani Wróblewska prowadzi od 2014 roku. 


W 2019 roku prezentowała swoja autorską kolekcję unikatowych toreb w Helsinkach na zbiorowej wystawie artystów Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, w 2019 w Paryżu na targach Who”s Next | The leading fashion trade show, na łódzkiej edycji Nocy Muzeów. W ramach działalności zawodowej tworzy również komercyjne kolekcje obuwnicze dla licznych polskich firm. Efekty pracy Katarzyny Wróblewskiej nie pozostawiają odbiorców obojętnymi, zaskakują kształtem, rozwiązaniami formalnymi i niezwykłym dopracowaniem detali. Jej talent, pracowitość, otwartość na nowe doświadczenia artystyczne i projektowe dopełniają szczególne cechy osobowe, przede wszystkim wrażliwość i empatyczne nastawienie.


Na sezon jesień-zima 2020/2021 marka WRÓBLEWSKA proponuje kolekcję, której tematem przewodnim jest FLOW, czyli przepływ – swobodne zanurzenie w rzeczywistości, z miejscem na oddech i radość życia. Kolekcja FLOW to dowód na to, że przeciwieństwa się przyciągają: czerń i biel, odważne azteckie motywy i klasyczne tłoczenie we wzór krokodyla, elegancka naturalna skóra i swojska wiklina – zestawione ręką artystki, pasują do siebie idealnie i dają harmonijną całość. FLOW jest kolekcją skrojoną na miarę potrzeb nowoczesnych kobiet, żyjących w pulsującym rytmie współczesności, pragnących zatrzymać się, by złapać oddech i cieszyć się pięknem artystycznego przedmiotu, jakim dzięki marce WROBLEWSKA stała się torebka. 


Luksusowe przedmioty wymagają najlepszej jakości, dlatego produkty marki WROBLEWSKA tworzone są w krótkich seriach i powstają wyłącznie w Polsce, w niewielkich rzemieślniczych firmach, od pokoleń zajmujących się kaletnictwem. Tworzenie każdego egzemplarza to powolny proces, któremu towarzyszy skupienie i dbałość o najmniejszy nawet detal. Torebki powstają z naturalnych, starannie wyselekcjonowanych materiałów, a dodatki do nich projektowane są indywidualnie i produkowane na specjalne zamówienie firmy.




VITKAC.COM czyli plac zabaw dla BOGATYCH!


     Warszawa, Bracka 9 to adres, którego nie trzeba przedstawiać nikomu, kto choćby w minimalnym stopniu uważa się za "fashion victim". To budynek, w którym na przestrzeni pięciu piętr w otoczce przepychu i dobrego smaku jednocześnie, skumulowano sto procent szczęścia dla wszystkich entuzjastów dóbr luksusowych. 

O czym mowa? 

Oczywiście o domu handlowym VITKAC.

.
Lokalizacja oraz nazwa tego obiektu nie są ani trochę przypadkowe. To tutaj, w ścisłym centrum Warszawy w latach, w których galerie handlowe nie przejmowały jeszcze władzy nad umysłami kupujących, znajdowały się najlepsze i najdroższe sklepy w stolicy. Eleganckie butiki z odzieżą, butami i dodatkami, w których zakupy robili nie tylko warszawiacy ale i przyjezdni z całego kraju.  

Na Brackiej 23 natomiast przez część swojego życia mieszkał literat, filozof, malarz i skandalista Stanisław Ignacy Witkiewicz. Bardziej znany odbiorcom swojej wyjątkowej twórczości jako Witkacy. To właśnie jego pseudonim artystyczny posłużył właścicielom budynku Wolf, który po wielu kontrowersjach powstał w miejscu Pawilonu Chemii, do nazwania tego przybytku luksusu VITKAC właśnie.


źródło: vitkac.com

Już sam budynek mocno odstaje od sąsiadujących z nim PRL'owskich straszydeł, które jeszcze bardzo dobrze pamiętają pochody pierwszomajowe z Bierutem maszerującym na ich czele. 

Projekt pracowni architektonicznej Kuryłowicz & Associates jest absolutnie fantastyczny i dopracowany w każdym, możliwym dla siebie szczególe. Jego czarna, połyskująca bryła to połączenie betonu architektonicznego, granitu, stali nierdzewnej, kwarcu oraz drzewa egzotycznego. W całokształcie dają one niesamowity efekt wizualny. Zarówno w dzień jak i w nocy budynek prezentuje się wyjątkowo okazale.  

Pomimo, że przez 9 ostatnich lat, czyli od momentu otwarcia VITKAC'a w listopadzie 2011 roku jego obecność mieszkańcom Warszawy nieco spowszedniała. Tak na przyjezdnych przechodniach ciągle robi bardzo duże wrażenie. Część z nich staje nieruchomo przed budynkiem z wyrazem twarzy, na której mocno rysuje chęć okrzyku:  


"Marian! Tu jest jakby luksusowo"*


źródło: vitkac.com

A luksusowo jest i to bardzo. Nie ma w Polsce, drugiego takiego sklepu, który w swojej ofercie skupiałby aż dużą liczbę marek premium. To tutaj znajdziemy jedyne w Polsce  butiki Louis Vuitton czy Gucci, które zajmują w Vitkac'u aż dwupiętrową przestrzeń, oferując swoim klientom szeroką gamę kultowych torebek z monogramem, buty, dodatki oraz wyszukaną odzież. Dzięki temu nie musimy już jeździć po zakupy do Berlina czy Wiednia.


Jeżeli nie jesteśmy zbytnimi fanami powyższych, to do wyboru mamy jeszcze kilkadziesiąt innych, równie prestiżowych firm. Wszystkie rozmieszczone tematycznie w działach damskich i męskich na dwóch osobnych kondygnacjach. 

Całość ekspozycji jest podzielona na przestrzenie dedykowane poszczególnej marce wraz ze wszystkimi identyfikującymi ją znakami graficznymi oraz odpowiednio dobraną kolorystyką. 

Szczególną uwagę przykuwa stoisko Phlipp Plein, kontrowersyjnego Niemca, który zasłynął z t-shirtów, butów i dodatków w logo z bogato zdobionej trupiej czaszki.



Bez względu na nasze indywidualne preferencje względem ulubionych marek premium, wizyta w tym sklepie będzie jednoznaczna z drenażem portfela lub wyżyłowaniem karty kredytowej do jej absolutnego zera ostatecznego. 

Zabawa w "high fashion" jest niewątpliwie drogim hobby, a bycie na ciągłym topie wymaga licznych finansowych poświęceń. 

Przykładem może być swobodne nabycie super modnego, rudego sweterka marki Gucci w pyszczki myszy Miki, w kwocie bagatela 4309zł. Czynność ta, moim skromnym zdaniem, wymaga od takiego kupującego, posiadania dość sporego dystansu do problemów życia codziennego. 



Z uwagi na wyrafinowaną ofertę produktową tego domu handlowego, w jego wnętrzu możemy spotkać dość ściśle określoną grupę docelową klientów. Klasa biznes, obcokrajowcy oraz panie i panowie z serii: "jakie twoje braki stara zakryć się ta metka". **

Raczej nie znajdziemy tu nikogo z przypadku, a nawet jeżeli ktoś taki na sali sprzedażowej się pojawi to obsługa tzn. "doradcy klienta" swoim gestem, słowem i postawą niewerbalną jasno dadzą mu do zrozumienia, że jego obecność jest tu kompletnie zbędna. 

Nie wiem jak Was, ale mnie zawsze zastanawiało, jak to jest, że w Polsce, "ładna pani sklepowa w luksusowym butiku", zarabiająca na rękę mniej niż koszt najtańszych butów na półce w tymże sklepie, już w drzwiach ocenia czy nas stać i będzie miła, czy nas skreśli jako potencjalnych klientów i będzie ignorować. Niebywałe jest również to, że sytuacje takie jak opisana ciągle jeszcze w kraju nas Wisłą się zdarzają. 
Jakoś dziwnie nie doświadczymy ich w Paryżu, Mediolanie czy Londynie. Nie wspomnę już o Stanach Zjednoczonych, gdzie w rozciągniętym podkoszulku i japonkach z Walmart'a, wchodząc prosto z plaży do butiku Chanel, zostałam "przejęta" przez dwie przemiłe panie ekspedientki, które pokazały mi całą ofertę okularów przeciwsłonecznych, które chciałam kupić, a mocno na to nie wyglądałam, nową kolekcję torebek oraz wszystkie klapeczki przy okazji, bo jak stwierdziły te moje jakoś tak średnio szykowne i przypadły im do gustu. 
Po dziś dzień w rocznicę tego wydarzenia dostaję kartkę wprost ze słonecznych Hawajów z podziękowaniem za zakupy u nich. O ile dobrze pamiętam rachunek nie przekraczał wtedy nawet 400 dolarów, co jak się z pewnością dobrze orientujecie na panujące warunki cenowe w Chanel, to takie tam grosze.

Można? Można.

Podobnie jest w całym USA, zaczynając od Rodeo Drive w Beverly Hills skończywszy na 5th Avenue w Nowym Yorku. Na każdej z tych ulic możemy bez lęku wejść np. do Hermes'a, pooglądać, poprzymierzać i finalnie nic nie kupić, a i tak być mile obsłużonym. 

I nie chodzi tu o przesadne włażenie w d..., bo jak wiadomo nieszczere "jak Pani w tym ślicznie", też jest mocno irytujące na dłuższą metę.



Dlatego duża prośba do właścicieli i managerów sklepów typu premium - nie oceniajcie swoich klientów po wyglądzie, bo możecie się bardzo zdziwić. Nie każdy jest rozpoznawalną WAG, która lekką ręką potrafi wydać kilkadziesiąt tysięcy na męską torebkę  - kopertówkę taką jak ta od Bottega Venetta, w prezencie dla męża piłkarza. 

Niektórzy potrzebują nieco więcej czasu aby taki czy inny zakup poczynić, a stan portfela nie ma z tym nic wspólnego. Jeżeli zniechęci ich obsługa, to już nigdy do Was nie wrócą korzystając w zamian z bogatej oferty butików internetowych z całego świata. Gdzie często nabycie poszczególnych produktów wychodzi dużo taniej niż w rodzimym kraju. 

Niemniej szkoda by było aby sklepy stacjonarne, które mają swój niesamowity klimat i urok, znikały z głównych ulic na rzecz tych on-line, tylko i wyłącznie dlatego, że są nierentowne z powodu braku klientów wypłoszonych przez obsługę. Osobiście znam kilkadziesiąt takich przypadków w Katowicach, Krakowie czy Warszawie właśnie.


Słowem podsumowania, wszystkim bardzo serdecznie polecam wizytę na Brackiej 9, nawet jeżeli nie w celach stricte zakupowych, to z pewnością dla wrażeń estetycznych. 

Natomiast tym którzy mają dużą ochotę skorzystać z oferty sklepu ale nie mają czasu na wycieczki do stolicy, wychodzi naprzeciw szeroka gama produktów dostępnych w sklepie on-line. Wysyłka trwa kilka dni i jest całkowicie darmowa podobnie jak zwrot. Dla lubiących promocje i sezonowe obniżki cen, kilka razy w roku sklep proponuje nawet do -80% na wybrany asortyment!

         Dla wszystkich tych, którzy mody i designu jakoś niespecjalnie lubią, na piątym piętrze znajdzie się inna forma konsumpcji czyli tej przyjemnej dla ciała, a nie dla ducha -  restauracja Concept 13 z absolutnie zachwycającym wnętrzem i  wspaniałym widokiem na miasto. 

Jakie jest jedzenie i co mnie urzekło w niej najbardziej, to temat na kolejny wpis na blogu.

źródło: likusrestauracje.pl
* cytat z filmu "Galimatias czy kogel mogel II" - reż. Roman Załuski 1989
** fragment tekstu piosenki "W piątki leże w wannie" - Taco Hemingway 2019
Copyright © Fancy Life Lover