Rozwód to nie koniec ŚWIATA!



Rozwód. Dotyka każdego roku 60% zawieranych ogółem małżeństw. Przyczyn tego stanu rzeczy jest naprawdę wiele. Zresztą też bardzo dużo o nich już napisano. Także o negatywnych skutkach rozwodu dla społeczeństwa. Tym razem jednak poruszamy temat rozwodu od innej strony. Dla sporej liczby osób które nie widzą możliwości dalszego funkcjonowania w formalnym związku niespełniającym ich nadziei w nim pokładanych droga do uzyskania rozwodu wydaje się być istną drogą przez mękę. Począwszy od pierwszego kroku jakim jest wyjście do adwokata i przedstawienie sprawy. Później, w powszechnej opinii jest już tylko gorzej. Sąd autentycznie przeraża. O tym, czy jest się czego bać opowie Maciej Surowiec, adwokat specjalizujący się m.in w prawie rodzinnym.

Współtwórca projektu #rozwódtoniekoniecświata.

Panie Mecenasie, rozwód. Dla wielu ludzi rozwód to prawdziwy koniec świata. Małżonkowie wstępujący w związek małżeński z reguły utożsamiają swojego wybranka/wybrankę jako tego jedynego, wymarzonego z którym chcą przeżyć życie.

Ma Pani rację. Faktycznie, w przeważającej większości przypadków osoby zgłaszające się do Kancelarii są głęboko rozżalone i zawiedzione obrotem spraw w ich życiu. Czasem nie do końca też wierzą, że to spotkało właśnie je. W tym zatem względzie pierwszego kroku na drodze do uzyskania rozwodu należy upatrywać nie w faktycznym przyjściu do adwokata, a raczej w podjęciu decyzji o rozwodzie i skorzystaniu z profesjonalnej pomocy. To nie jest takie proste mówić obcej osobie o swoim życiu, o intymnych jego aspektach, często o takich, o których nie wiedział nikt z najbliższej nawet rodziny. Także świadomość, że oto rozpoczął się koniec pewnego etapu w życiu który znaliśmy i do którego przywykliśmy, nie pomaga. I to widać po Klientach. Podczas pierwszych rozmów bardzo często czuć wielką tremę.  Tym bardziej jest to ważne, by osoba przychodząca do Kancelarii darzyła wybranego przez siebie adwokata pełnym zaufaniem. Tak co do jego wiedzy i doświadczenia zawodowego, ale i co do tego, że zrozumie i zachowa w tajemnicy to co usłyszał. Przy tej okazji należy wyjaśnić, że adwokat ma bezwzględny obowiązek zachowania w tajemnicy wszystkiego o czym dowiedział się od Klienta. Co równie ważne, adwokat zobowiązany jest do podejmowania działań wyłącznie na korzyść swojego Klienta!

No dobrze. Mamy zgodę co do tego, że rozwód nie jest łatwą sprawą. Skąd zatem ta przewrotna nazwa projektu?

Przede wszystkim należy uzmysłowić sobie, że pomimo pierwszych trudności, albo raczej wyobrażeniu o nich, rozwiązanie małżeństwa nie oznacza końca świata. Można nadal funkcjonować w społeczeństwie. Pracować tam gdzie się pracowało, chodzić do kina, teatru, do restauracji i na basen. Można spotykać się ze znajomymi. Można też, choć z tym akurat różnie bywa, w miarę normalnie funkcjonować z byłym małżonkiem. Szczególnie ta ostatnia możliwość jest ważna jeżeli z małżeństwa pochodzą dzieci. Wtedy pozostawanie z drugim z rodziców w dobrej relacji jest szczególnie ważne by nie prowadzić do sytuacji, w której ucierpieć mogłoby dobro dziecka rozumiane jako możliwość kontaktowania się z obojgiem rodziców. #rozwódtoniekoniecświata oznacza też, że nie ma sytuacji bez wyjścia w czasie drogi do rozwiązania małżeństwa. Kwestie które dzielą małżonków, takie jak: wysokość alimentów, wina w rozkładzie pożycia, władza rodzicielska i piecza nad małoletnimi dziećmi, podział wspólnego lokalu do używania czy podział majątku naprawdę da się rozwiązać.

Tylko że często te kwestie są rozwiązywalne  wyłącznie w procesie i to trwającym kilka lat. Nie bez przyczyny w powszechnej opinii to gehenna.

Tak przebiega proces. Jeżeli sąd ma do przesłuchania wielu świadków, jeżeli w toku procesu wydawane są postanowienia (jak choćby w przedmiocie udzielenia zabezpieczenia kontaktów z dziećmi czy zapłaty alimentów) które są zaskarżane przez stronę niezadowoloną z rozstrzygnięcia, jeżeli wydawane są przez biegłych opinie które później są podważane przez strony… To wszystko trwa. Warto zatem zastanowić się, czy nie lepiej schować urazy i dumę do kieszeni i dokonać z szanownym/ szanowną koniecznych ustaleń zanim pójdzie się do sądu i zacznie przechodzić, jak Pani to określiła „gehennę”. Jeżeli pomimo wszelkich prób polubownego rozwiązania małżeństwa małżonkowie nie będą w stanie się porozumieć, wtedy prawdopodobnie czeka je długi i mało przyjemny dla nich proces. Jeszcze dłuższy jeżeli dodatkowo wziąć pod uwagę, że od niekorzystnego rozstrzygnięcia sądu każdej ze stron służy apelacja. To dodatkowo wydłuża postępowanie.

I można iść przez rozwód samemu, bez pomocy adwokata?

Oczywiście. Kodeks postępowania cywilnego nie wprowadza wymogu by w sprawie o rozwód korzystać z usług adwokata. Jeżeli ktoś czuje się na siłach by samodzielnie sporządzić pozew, wnieść replikę na prawdopodobną odpowiedź na pozew pozwanego, by samodzielnie przesłuchiwać świadków w odpowiedni sposób, by zaskarżać ewentualne niekorzystne dla siebie postanowienia sądu, sporządzać pisma procesowe podważające twierdzenia strony przeciwnej i finalnie, by sporządzić samemu apelację – czemu nie. W sumie, to może kilkadziesiąt przepisów w kilku aktach prawnych. Jest też wszechpomocne google...

Sarkazm, wyczuwam sarkazm…

Wie Pani, mentalność ludzi w Polsce jest taka, że wszystko można samemu. Wszystko jest proste, zajmuje mało czasu. I finalnie, że adwokat jest absurdalnie wręcz drogi jak na to co oferuje. Takie pokutuje przeświadczenie. Tylko że doświadczenie zawodowe pokazuje, że wcale to wszystko nie jest takie proste. Że wiedza czerpana z google jest niepełna i niedokładna. I częstokroć  przystąpienie adwokata do sprawy rozpoczętej w nie do końca optymalny sposób jest już spóźnione, co przełożyć się może na mniejsze szanse na najlepsze jej zakończenie.

Nie uważa Pan, że taki odbiór adwokatów nie wziął się znikąd? Sama widziałam na licznych grupach tematycznych na facebook`u relacje ludzi którzy zostali, żeby określić to możliwie najdelikatniej, potraktowani mało profesjonalnie przez osoby o których Pan mówił, że powinno się im ufać. I jeszcze zażądali za swoje usługi olbrzymich pieniędzy.

Być może są takie relacje ludzi. Ja osobiście nie spotkałem się z tego rodzaju Klientami, którzy przychodzili do mnie rozgoryczeni tym, że adwokat potraktował ich w taki sposób. Wszyscy moi przyjaciele adwokaci to osoby na wskroś rzetelne i uczciwe w relacji z Klientem, przykładające się przy tym do pracy.  Pozwoli Pani, że nie będę się wypowiadał co do ogółu przedstawicieli zawodu. W pracy Kancelarii kierujemy się zawsze troską o rzetelność w relacji z Klientem tak w sferze merytorycznej, jak i finansowej. Zresztą zachęcam do lektury strony rozwodtoniekoniecswiata.pl. Być może wiedza tam zawarta będzie na tyle użyteczna, że korzystanie z pomocy adwokata w sprawie rozwodowej stanie się zbyteczne.

Mój odbiór tego co Pan mówi bardzo wyraźnie kontestuje z relacjami naprawdę wielu ludzi którzy przeszli przez rozwód. Na samo wspomnienie cierpnie im skóra na grzbiecie. A z Pana wypowiedzi wynika, że to nic takiego.

Nie, takie określenie nie padło, że rozwód to nic takiego. W życiu każdego człowieka rozwód to jedno z najbardziej doniosłych przeżyć i ono zostaje w pamięci na całe lata. Często do końca życia. Tym niemniej, jak już wspomniałem, nie ma sytuacji bez wyjścia czy nie do przeżycia. Także rozwód nie jest sytuacją bez wyjścia. Przy czym cała doniosłość rozwodu bierze się nie tylko ze złożoności reguł postępowania przed sądem, ale i z emocji kierujących stronami procesu. Bez nich często sprawa mogłaby trwać krócej. I po to też, między innymi, jest adwokat żeby doradził jako osoba stojąca poza sporem i emocjami najbardziej optymalny sposób na przeżycie procesu. Posiadane doświadczenie pozwala na takie ujmowanie procesu, jakie jest przedstawiane podczas rozmowy. Dla klientów sprawa o rozwód jest często pierwszą sprawą wymagającą kontaktu z sądem. Taki ktoś nie wie nawet gdzie usiąść na sali. Do kogo się zwracać, w jaki sposób. Optyka zmienia się z nabytym doświadczeniem. Mogę więc w oparciu o nabyte doświadczenie zasadnie twierdzić, że #rozwódtoniekoniecświata i jest to do przeżycia.

W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak podziękować za rozmowę i życzyć powodzenia.



ERA NOWYCH KOBIET by Joanna Przetakiewicz


Silne, energetyczne, niezależne i przedsiębiorcze - tak w tych kilku słowach można scharakteryzować współczesne Polki.

Jednak czy super bohaterki dnia codziennego są samowystarczalne? 

Absolutnie nie. 

Jako kobiety zmagamy się z przeciwnościami, których mężczyźni nie doświadczają. Słabsza pozycja na rynku pracy, gorsze zarobki, godzenie macierzyństwa (często samotnego) z aktywnością zawodową, brak możliwości decydowania o własnym życiu i zdrowiu. Do tego wszystkiego społeczna presja, aby być najlepszą w każdej dziedzinie życia, której się realizujemy. Ile z nas to kiedyś słyszało: 

"Aaa nie pracujesz? no wiesz, ja bym tak nie mogła w domu siedzieć jako utrzymanka męża"
"Hm... masz firmę? no wiesz, na pewno robisz to kosztem męża i dzieci"
"Masz 4 dzieci? no wiesz, ja nie chciałabym być taką matką Polką"
"Nie masz dzieci? no wiesz, to jest czysty egoizm. Ja bym tak nie potrafiła"

Od kogo najczęściej słyszymy te słowa? Od nas samych, innych kobiet: koleżanek z pracy, przyjaciółek, żon, matek i kochanek. Skąd taki brak wsparcia, zakłamanie i kreowanie rzeczywistości, której nie ma? Każda z nas ma kiedyś dość, jest zmęczona, nieporadna, i bez wiary w siebie. W takich okolicznościach nikt inny jak właśnie druga kobieta powinien nas wesprzeć, zrozumieć i doradzić coś mądrego bez powtarzania pustych i głupich frazesów.


I tutaj pojawia się ona  - Joanna Przetakiewicz. Części społeczeństwa znana jako skuteczna businesswoman, a pozostałym wyłącznie jako była partnerka Jana Kulczyka. Bez względu na posiadaną o niej wiedzę - podziwiana i szeroko komentowana osobowość społeczno-medialna, która na podstawie własnych doświadczeń życiowych pragnie inspirować, motywować i dodawać wiary we własne siły kobietom w Polsce. Z racji tego, że ilość chętnych kobiet do czerpania z wiedzy i niesamowitej energii Joanny, znacząco przerasta jej możliwości czasowe na odpowiadanie na tysiące otrzymywanych wiadomości, powstaje inicjatywa o nazwie ERA NOWYCH KOBIET.

Projekt społeczny, który tworzą kobiety dla kobiet. 

Jaki jest jego cel nadrzędny? 
Nie ma jednego głównego. W dużej mierze chodzi o spotkanie i rozmowę. Taki prawdziwy kontakt międzyludzki, który w dobie mediów społecznościowych i komunikatorów w telefonie zawsze pod ręką, zaczyna w narodzie zanikać. Te spotkania mają charakter spontaniczny i organizowane są już w całej Polsce. 

Jaki jest tego efekt?
Nadspodziewanie dobry. Po kilku formalnych przywitaniach, okazuje się, że wśród zebranych zaczynamy wyszukiwać bratnie dusze. Słyszymy odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie zadałyśmy, otrzymujemy pomoc, o którą nie prosiłyśmy, a jest nam tak bardzo potrzebna. Już po godzinie wiemy kto jak liczną ma rodzinę, gdzie mieszka, że nie ma z kim pójść na kawę czy na plac zabaw z dzieciakami. 

Pani X prowadzi firmę i szuka zaufanego pracownika, ktoś inny dobrego prawnika czy lekarza, którym jest pani Y. Z dużej grupy zaczynają się kształtować podgrupy, wymieniane są wizytówki i numery telefonów. I finalnie okazuje się, że z takiego spotkania wychodzimy z materiałem na przyjaciółkę na wiele lat.


Nasze pierwsze spotkanie w Katowicach zorganizowane przez liderkę Paulinę Uhmę dokładnie takie było. Energetyczne i inspirujące. Grupa kobiet w różnym wieku, z różnym pakietem doświadczeń, pełna otwartości i ciekawości drugiego człowieka. Dla chętnych był czas na wygłoszenie swojej opowieści życiowej oraz na posłuchanie innych. 

Fantastyczny czas, który chciałoby się jak najszybciej powtórzyć. 

Osobiście wydaje mi się, że w obecnych czasach nic nie jest kobietom bardziej potrzebne niż jedność i przemawianie jednym głosem we własnych sprawach.

I taki jest ten projekt! 

PS.
Spotkanie odbyło się w nowym fantastycznym miejscu na mapie Katowic jakim jest BAKLAVA. Klimatyczna kawiarnia gdzie napijecie się pysznej kawy po turecku oraz zjecie absolutnie wspaniałą i świeżo przygotowaną baklavę pistacjową w rytmie bliskowchodnich dźwięków.

SAKANA SUSHI BAR 9 urodziny


     
    Już po raz dziewiąty - wszyscy bliżsi i dalsi przyjaciele SAKANA SUSHI BAR w Katowicach, mieli okazję celebrować urodziny miejsca, które już od prawie dekady serwuje najlepsze sushi w mieście! 

Obchody, tradycyjnie zaplanowano na dzień zakończenia roku szkolnego - w tym roku wypadło na piątek 22 czerwca.


A działo się wiele ...



        
         Jak każdego roku, zaproszeni goście, tłumnie przybyli na Mielęckiego 6, aby móc rozkoszować się smakiem sushi, które przygotowuje ekipa masterów - najlepszych jakich znam. Nowością na tegorocznych obchodach, były dania z japońskiego grilla, z którego rybne specjały od kilku tygodni są stałym elementem w karcie menu restauracji. 

PS. Grillowany łosoś był rewelacyjny.


        Jak na prawdziwe urodziny przystało, był również alkohol z oferty Wyborowa Pernod Ricard. O 18-tej kulturalnie tylko lekkie -  jak szampan G.M. MUMM na powitanie oraz białe i czerwone wino. Po 21-tej w barze królowała już whisky CHIVAS


Urodziny to również atrakcje dodatkowe w postaci: prezentacji Maserati Ghibli z możliwością umówienia się na jazdę próbną w salonie Maserati Pietrzak w Katowicach, koncert w wykonaniu PROJEKT 87 oraz cykliczny już konkurs wizytówkowy z nagrodami.

Cała uroczystość przebiegła w znakomitej atmosferze, pełnej inspirujących rozmów i klasycznego networkingu. Nawet osoby sceptycznie nastawione do sushi i klimatu standing party, bawiły się świetnie i nie szukały nerwowo pobliskiej budki z kebabem aby uzupełnić braki żywieniowe. Po raz kolejny potwierdza się moja teza, że kto nie jadł w Sakanie, nie wie jak smakuje prawdziwe sushi i nie ma prawa twierdzić, że nie lubi "surowej ryby".




Dla wszystkich, którzy nie mieli ochoty wracać do domu i chcieli spalić pochłonięte podczas urodzin kalorie, czekały zaproszenia do klubu PRIME, gdzie do białego rana odbywało się after party.

Osobiście dziękuję za zaproszenie Tomkowi, chłopakom: Bartkowi, Karolowi, Marcinowi, Pawłowi, Piotrowi i Sławkowi za kawał świetnej roboty przy barze oraz wszystkim dziewczynom za super serwis.

Do zobaczenia w przyszłym roku!

10 lat TVS w hotelu MONOPOL


18 maja punktualnie o godzinie 19:00 w hotelu MONOPOL w Katowicach odbyły się uroczyste obchody 10-lecia Telewizji Silesia ...



Wśród zaproszonych gości nie zabrakło prezydenta Katowic, pana Marcina Krupy, dziennikarzy, celebrytów oraz kręgów biznesowych. Uroczysta gala to podziękowanie właśnie dla tych wszystkich, którzy byli z TVS od samych jej początków.








FOOD SHOW w Katowicach

11-13 marca w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach odbyła się kolejna edycja FOOD SHOW czyli mega plac zabaw dla gastrofila* takiego jak ja.

Imprezy tego typu, to wyjątkowa uczta dla zmysłów ale i również nadmierne obciążenie dla żołądka, który nie nadąża za niepohamowanym pragnieniem spróbowania wszystkiego i wszędzie. 
Różnorodność smaków i aromatów, przyciągają setki odwiedzających mniej lub bardziej zainteresowanych gastronomią - ważne, że za darmo.


Na tegoroczne FOOD SHOW zostałam zaproszona przez warszawską restaurację wegańską TEL AVIV FOOD & WINE i jej szefów kuchni: Pawła Dylewskiego i Michała Babińskiego. Tel Aviv już od 2010 roku specjalizuje się w wyczarowywaniu cudów bez produktów pochodzenia zwierzęcego w klasie "fine dining" dzięki swojej założycielce Malce Kafce.


Poniedziałkowe popołudnie miałam okazję spędzić na pokazach kulinarnych oraz wykładach o aktualnych trendach żywieniowych, które coraz częściej skupiają się na diecie bezmięsnej. Dzięki takim pasjonatom jak Bezmięsny Mięsny, Wege Siostry czy Starck's Food mamy okazję się przekonać, że dieta wege nie jest uboższa od tradycyjnej ani w smaku ani bogactwie ciekawych i co ważne naturalnych produktów. Istotną cechą tej diety jest również fakt, że jest dedykowana osobom z alergiami pokarmowymi, którzy często nie wiedzą, że ich jadłospis również może być imponujący, a nie nudny.




Za wartość merytoryczną wykładów stała kampania ROŚLINNIEJEMY, która od lat bezpłatnie przekonuje konsumentów i firmy do diety wegańskiej, opartej na produktach wyłącznie roślinnych.

BEZMIĘSNY MIĘSNY



Firma obecna na rynku od 2016 roku, powstała z pomocą akcji crowdfounding'owej i ponad 1000 osób wspierających. Udowadniając tym samym, że nawet w Polsce tego typu akcje mogą zakończyć się dużym sukcesem. 
Dzięki temu fani diety roślinnej w tym weganie, mogą cieszyć się smakiem kiełbasy, burgerów, boczku i pieczeni bez wyrzutów sumienia i kompromisów.

Oferta ciągle się rozwija i zaskakuje nawet osoby, które na weganizm nie patrzą zbyt przychylnie.




WEGE SIOSTRY

To kolejny ciekawy projekt, który jest niezwykle istotny, dla osób z nietolerancją pokarmową na laktozę i gluten, które powszechnie występują w tradycyjnych produktach. Z tłoczonych nerkowców powstaje alternatywa dla sera, która bogactwem smaku wielokrotnie go przewyższa. W składzie same naturalne dodatki + żywe kultury bakterii. Do wyboru klasyki z czarnuszką, pomidorami lub papryką oraz sery do smarowania.

Idealne do komponowania desek serowych z winogronami i orzechami oraz jako dodatek do kanapek.





STARCK'S FOOD POLSKA

Dla niektórych smakoszy wędliny i sery bez dodatku majonezu są niekompletne. Jednak tradycyjny majonez ma dodatek jajka, co czyni go niewegańskim oraz masę alergenów w tym: laktozy i glutenu. Ten sam wyśmienity smak bez chemii to tylko kolejna wartość dodana do tych produktów.




*termin będzie używany powszechnie i z premedytacją. Wszystkich oburzonych i zniesmaczonych uspokajam i przedstawiam definicję: ponad przeciętnie kochający gastronomię wszelaką i jedzenie na mieście.

WYWIAD DLA TVS

W dniu 22 stycznia miałam ogromną przyjemność być gościem Mirka Riedla w Telewizji Silesia.



CAFE SILESIA to popołudniowy program typu lifestyle, który oferuje swoim widzom ciekawą tematykę oraz porady ekspertów. 

Właśnie w tym charakterze, w wywiadzie na żywo, miałam okazję wypowiedzieć się na temat suplementacji kolagenu w codziennej diecie. 

Jako ekspert magazynu FOOD FORUM oraz analityk rynku produktów dedykowanych sklepom specjalistycznym od wielu lat zajmuję się promocją preparatów, które charakteryzują się wysoką jakością składu i skutecznością działania.

Cały wywiad jest dostępny tutaj:

CAFE SILESIA 22.01.2018r



Copyright © Fancy Life Lover