Piękny design ma znaczenie czyli ZIELONY OCZYSZCZACZ POWIETRZA!

 


Jak już wielokrotnie powtarzałam, mam mocno negatywny stosunek do wszelkiego rodzaju współprac vel kolaboracji, o których tak radośnie pieją każdego ranka influenserzy maści wszelakiej. Wszystkim im jednocześnie sugeruję, aby w przerwach między "storką o mega suplemenciku, odmładzającym kremiku i zajebis... błyszczyku", zerknąć do słownika języka polskiego, co w kółko powtarzane słowo kolaboracja oznacza - bo z pewnością nie współpracę z marką w celach zarobkowych poprzez lokowanie i zachwalanie jej produktu.

Ot taka niespodzianka!


Kompetnie nie oznacza to, że jestem w jakimkolwiek stopniu przeciwnikiem używania social mediów do dzielenia się swoimi konsumenckimi odkryciami z obserwującymi. 

Wręcz przeciwnie. 

Aktualnie nie ma lepszej i skuteczniejszej metody dla firm czy marek (zwłaszcza tych niszowych), aby zaprezentować się swoim potencjalnym klientom. Jednak niech te "przypadkowe reklamy" mają ciekawy i przemyślany charakter. Sławetne już kampanie jak czytanie książek znanemu wszystkim płynowi do płukania tkanin, zabieranie blendera na spacer po stadionie czy wybielanie telefonem sztucznych zębów - do tych zbyt wyrafinowanych nie należą i traktują odbiorcę jak idiotę!

Aktywnie korzystając z social mediów, świadomie godzimy się na to, że przekształcają się one w permanentne tablice reklamowe, które scrollujemy aż do bólu kciuka. 

Czasem jednak zdarza się tak, że natkniemy się na coś, co wywrze na nas tak duże wrażenie, że nie tylko się zatrzymamy aby przeczytać więc ale nawet powstanie o tym artykuł. 

Niesponsorowany i bez "kodziku" rabatowego w tle - sorry.

Mowa tu o GAP czyli ZIELONYM OCZYSZCZACZU POWIETRZA.




ZIELONY OCZYSZCZACZ POWIETRZA


Jeszcze jakiś czas temu głównymi użytkownikami oczyszczaczy powietrza były osoby cierpiące silne alergie wziewne, astmę lub inne choroby układu oddechowego, a urządzenia tego typu znacząco poprawiały im komfort życia w warunkach domowych. Na przestrzeni lat, w dobie zmian klimatycznych, ciągle pogarszającej się jakości powietrza i wszechobecnego smogu, posiadanie urządzenia oczyszczającego powietrze w pomieszczeniach, w których przebywamy staje się powoli wymogiem koniecznym. 

Należy pamiętać, że inwestowanie tysiące złotych w wyposażenie nowego domu jak np. włoskie marmurowe płytki czy jedwabne tapety, nie uchronią nas przed zanieczyszczeniami, które wnikając do jego wnętrza będą miały negatywny wpływ na nasze zdrowie. Jak już doskonale wiemy, zła jakość powietrza przyczynia się do wielu chorób jak: nowotwory, łamliwość kości, demencję, cukrzycę, choroby serca i płuc. Ma również ogromne znaczenie przy prawidłowym rozwoju niemowląt i dzieci. 

Więcej można przeczytać tutaj.

FUNKCJE OCZYSZCZACZY


O ile w warunkach zewnętrzych nie mamy zbytniego wpływu na to czym oddychamy, tak w zaciszu własnego domu już tak. Decydując się na zakup oczyszczacza powietrza w głównej mierze musimy zwrócić uwagę na jego parametry. Jakiego rodzaju filtry zawiera (HEPA, węglowe?), jaka jest jego wydajność i głośność? Czy poza mechaniczną, wieloetapową funkcją oczyszczania, posiada również opcję nawilżania i jonizowania powietrza oraz wirusobójczą lampę UV, co w dobie COVID zaczyna to mieć bardzo duże znaczenie. 

Powyższe cechy to absolutne minimum kryteriów jakie dobrej jakości oczyszczacz powietrza powinien spełniać.

W przypadku GAP Green Air Purifier czyli zielonego oczyszczacza powietrza jego funkcje znacząco przekraczają wymienione powyżej funkcje mechaniczne. Jest to pierwszy na rynku oczyszczacz powietrza, który bazując na opatentowanej technologii, oferuje użytkownikowi czyste powietrze o leśnym aromacie. Wszystko to za sprawą odtworzenia w urządzeniu cyklu leśnego, który w naturalny sposób nawilża powietrze oraz wzbogaca go o dobroczynną mikroflorę pochodzącą z pojemnika o nazwie bio-box. Całość urządzenia dopełnia donica do hydroponicznej uprawy roślin. Dzięki właściwościom roślin oraz ich korzeni uzyskujemy efekt świeżego czystego powietrza pozbawionego dwutlenku węgla i metali ciężkich, a wzbogaconego o życiodajny tlen. W rezultacie pomieszczenie w którym znajduje się GAP, zamienia się w miejsce przyjazne do pracy, odpoczynku i zabawy dla najmłodszych.

Pełną specyfikację urządzenia można znaleźć tutaj.


NOWOCZESNE ROZWIĄZANIA


Fani nowoczesnych technologii będą zachwyceni faktem, iż zielony oczyszczacz może być w pełni sterowany zdalnie. Wszystko to za sprawą zaawansowanej technologicznie aplikacji mobilnej marki TUYA, którą możemy zainstalować w dowolnym smartphonie. Dzięki niej możemy m.in.: sprawdzić jakość powietrza w naszym domu, uruchomić urządzenie, sprawdzić poziom wody w zbiorniku oraz dobrać odpowiednią roślinę.

Kolejnym i niewątpliwie ważnym atutem tego urządzenia są jego walory wizualne. Dzięki unikatowemu wyglądowi oraz zielonej roślinie, staje się on wysoce dekoracyjnym elementem każdego pomieszczenia, w którym się znajduje. Idealnie sprawdzi się w sypialni, kuchni czy salonie. 

Istnieje również bardzo duża dowolność w doborze jakiego rodzaju rośliny będziemy sobie w GAPie uprawiać. Te szczególnie polecane znajdziemy w przewodniku, który producent specjalnie przygotował dla użytkowników zielonego oczyszcza. Zawarte w nim informacje zostały oparte się na wieloletnich badaniach, które udowadniają skuteczność z jaką niektóre rośliny oczyszczają powietrze z takich substancji jak: formaldehyd, benzen, aceton czy trójcholoroetylen. Są to m.in: skrzydłokwiat, figowiec sprężysty czy złotowiec.


Więcej informacji o tym ciekawym temacie znajduje się tutaj.

OCZYSZCZACZ MIEĆ WARTO


Osobiście bardzo poważnie rozważam zakup oczyszcza powietrza, stąd też takie moje takie duże zorientowanie w temacie. Ma to miejsce szczególnie teraz, kiedy to otwierając okno w mieście o statusie uzdrowiskowym, widzę powietrze o dość specyficznym zapachu. 
A wszystko to dzięki moim uroczym sąsiadom, którzy tak dzielnie i nieprzerwanie przez lata, wspierają polskie potężne górnictwo, ładując kolejne tony chińskiego węgla do swoich pieców!


Na tle konkurencji czyli innych dostępnych na rynku oczyszczaczy powietrza, Mateko Lavender 3 GAP pod względem ceny, funkcjonalności i wyglądu, wypada znakomicie i to finalnie na jego zakup się zdecyduję. 

Mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła podzielić się moimi pierwszymi osiągnięciami w uprawie hydroponicznej roślin oraz uwagami do samego urządzenia. 

Mówiąc po influencersku "stay tuned".

Wygodna moda czyli CHERS!


Od kilku sezonów moda na spodnie i bluzy dresowe nie przemija. Nie ma już marki na rynku, która w swojej ofercie nie posiadałaby przynajmniej kilku modeli dresów. Wybierając ten szczególny rodzaj, odzieży możemy przebierać jak w ulęgałkach. Ceny też są skrajnie różne. Dres możemy kupić za grosze albo wydać na ten cel grubo ponad 10000zł, jeżeli zamierzamy szturmować salony czy tam siłownie w monogramie Gucci czy Fendi.

Jednak czy popularne logo to wszystko? Poznajcie nową polską markę CHERS, która w poszukiwaniu swojej niszy, proponuje swoją wersję wygodnej, casualowej mody.


Dziewczyny z CHERS czyli Maja i Olga rozpoczęły swoją przygodę z designem dość niedawno. Obie poszukiwały dla siebie rzeczy, które łączą w sobie wygodę, wyglądają elegancko, są uszyte z materiałów dobrej jakości i finalnie nie kosztują miliona monet. Z racji tego, że nic takiego na siebie nie mogły znaleźć, postanowiły swoje oczekiwania wobec ubrań urzeczywistnić w postaci autorskich projektów. 

Tak właśnie narodziła się rodzima marka CHERS.


Jej grupą docelową w pierwszej kolejności są młode kobiety - głównie młodzież, które podobnie jak jej pomysłodawczynie szukają wygodnych ale nietuzinkowych ubrań wysokiej jakości. To dla nich właśnie zostały stworzone bluzy, spodnie oraz komfortowe body. Do wyboru jest kilka wariantów kolorystycznych, wszystkie stonowane i klasyczne. Jest czerń, czerwień i beż. 

Skąd inspiracje na projekty?

"Inspiracje czerpniemy z mody oraz łączymy je z naszymi wizjami i marzeniami. Chciałybyśmy tworzyć coś prostego, a zarazem wyjątkowego. Naszym celem jest połączyć styl elegancki ze sportowym, myślimy ze to może być fajne rozwiązanie dla wielu osób.Tworzymy je z myślą o tym o czym same marzyłyśmy, a nigdy nie mogłyśmy ich  dostać. Dlatego uznałyśmy, że same je stworzymy. Każdy produkt jest wykonany tak aby każdy szczegół był dopracowany, każda rzecz która przeszkadzała nam w ubraniach, które dotychczas nosiłyśmy jest zaprojektowana tak aby ubrania były jak najlepsze."

Jednak CHERS nie chce ograniczać się wyłącznie do kolekcji damskich. Od jakiegoś czasu trwają intensywne prace nad projektem bluzy dla panów, która już niedługo pojawi się w sprzedaży. Póki co wszystkie produkty możecie kupić wyłącznie w sklepie internetowym bądź na pośrednictwem mediów społecznościowych. Dziewczyny są aktywne zarówno na Facebooku jak i Instagramie.


Ja CHERS znalazłam właśnie na Instagramie podczas jednej z ich kampanii promocyjnych gdzie urzekła mnie bluza o nazwie BUF z charakterystycznymi pęknięciami na łokciach. 

Pomimo tego, że nie do końca nie mieszczę w grupie docelowej marki, uważam, że nawet osoby w moim wieku będą w pełni zadowolone z ich oferty. Spodnie SZELI idealnie wpasowują się w nowy wymiar dresowego "dress code'u", który coraz częściej wdziera się do biur i na uroczyste wyjścia. W połączeniu ze szpilkami i marynarką - bawełniane spodnie dresowe nie kojarzą się już jednoznacznie czyli kanapą, kubkiem gorącej czekolady i netflixowym serialem.

PILAWSKI czyli LOVE ME NOT!


          Jest w Katowicach ulica, na którą żaden turysta przypadkowo nie trafi. Głęboko ukryta w dzielnicy Szopienice - Burowiec, skrywa bogatą historię, o której wiedzą wyłącznie nieliczni. 

Stolica Górnego Śląska niemal każdemu spoza województwa, kojarzy się wyłącznie z kopalnią Wujek, strajkującymi górnikami i ewentualnie Spodkiem. Niektórzy tylko kojarzą dzielnicę Nikiszowiec, NOSPR czy Międzynarodowe Centrum Kongresowe 



Natomiast ulica Porcelanowa, bo o niej właśnie mowa jest absolutnie fascynująca i wyjątkowa w swoim rodzaju. Swoją rewitalizację zawdzięcza Fundacji Giesche, która od 2012 roku tworzy na niej park technologiczny "PORCELANA ŚLĄSKA PARK", który łączy ze sobą industrialną przeszłość tego miejsca z nowoczesnym tchnieniem. 

To teren, na którym w latach 20-tych XX wieku powstała pierwsza na Śląsku fabryka porcelany przemysłowej. Założona została przez braci Czuday ma pełną wzlotów i upadków bogatą historię, którą mamy dzisiaj wprost na wyciągnięcie ręki.



Obecnie, w odrestaurowanych budynkach pofabrycznych znajdują się prestiżowe lokale biurowo - usługowe. Spacerując uliczkami wzdłuż kompleksu możemy w nim odnaleźć niszowe sklepy, biura projektowe czy agencje reklamowe. W sklepie firmowym możemy kupić porcelanę marki PORCELANA BOGUCICE, która kultywuje tradycję jej produkcji w tym miejscu.

W Fabryce Porcelany organizowane są wydarzenia kulturalne, muzyczne, pokazy mody oraz lekcje historii. 

Miłośnicy dobrej kuchni będą zachwyceni odwiedzając przy okazji PRODIŻ BISTRO & NERO. Klimatyczne wnętrze restauracji, krótka karta menu oparta na wyśmienitych produktach to najkrótsza pozytywna recenzja jaką mogę w tym miejscu na teraz napisać. Miejsce wprost idealne na biznesowy lunch z kimś kogo chcemy zaskoczyć jak mogą inaczej wyglądać Katowice.

Ja natomiast na Porcelanowej znalazłam jego - BARTOSZA PILAWSKIEGO - projektanta młodego pokolenia, który swoim entuzjazmem odczarowuje moją wrodzoną niechęć do robienia zakupów w stacjonarnych butikach. 

Otwarty i uśmiechnięty, chętnie opowiada o swoich projektach i planach na przyszłość.




Bartoszu, skąd pomysł na stworzenie marki modowej?

"Może nikogo to nie zaskoczy, ale już w dzieciństwie interesowała mnie moda. Pamiętam, że jako dzieciak przeglądałem kolorowe magazyny, który wywoływały we mnie fascynację. Cała moja historia, to tak naprawdę pasja którą rozwijałem na przestrzeni lat. Moje pierwsze projekty powstawały na przełomie szkoły średniej. Wtedy też zacząłem poznawać ludzi z branży modowej, którzy dodatkowo napędzali mnie i inspirowali swoją zajawką. Moda na dobre stała się częścią mojego życia, kiedy zamieszkałem na studiach w Warszawie i zdobywając kolejne staże, a z nimi doświadczenia powstała wizja marki która oddaje mnie samego. Moda jest nie tylko moją pracą, ale także hobby. Obserwując ją przez te wszystkie lata i nabierając doświadczenia powstał w mojej głowie koncept, który miał odpowiadać potrzebą ludzi lubiącym wygodę i wielofunkcyjne rozwiązania. Szukając inspiracji do form, materiałów oraz printów powstała marka, która stawia na unisexowe podejście do ubrań, wielofunkcyjne rozwiązania i możliwość wystylizowania jednej rzeczy w wielu odsłonach. Powstała marka, której mi osobiście gdzieś na Polskim rynku brakowało, trochę zaspokoiłem tym samym swoje potrzeby".



Do kogo skierowane są Twoje kolekcje, kim są klienci?

"W swoich projektach staram się nie faworyzować żadnej grupy wiekowej. Moje projekty są skierowane dla osób, które lubią przełamywać klasyczne fasony i kolory, odważnymi printami, tworząc tym samym w stylizacji nietuzinkowe połączenia. Klientami mojej marki są zarówno ludzie bardzo młodzi, którzy szukają wygodnych i ciekawych rozwiązań na co dzień, ale też dużą ich część stanowią dojrzałe kobiety, które przy kobiecych stylizacji wykorzystują proste formy."



Inspirujesz się innymi markami czy jesteś inspiracją dla konkurencji?

"Jeżeli chodzi o inspirację, to tak oczywiście, że jest wiele projektantów, którzy inspirują mnie swoimi kolekcjami czy projektami. Czerpie również inspiracje z otaczającego mnie świata, tak właśnie powstała kolekcja „Wild Heaven”. Ciężko jest mi jednak odpowiedzieć czy ja sam i moje projekty są inspiracją dla innych. Oficjalnie na rynku moja marka jest dosyć krótko i cały czas jeszcze ciężko pracujemy wraz z moim zespołem na jej dobre imię. Wydaje mi się, że przed nami jeszcze długa droga bym mógł powiedzieć, że jestem inspiracją dla innych."



Jak wygląda rozwój firmy, kto w niej pracuje?

"Przez ten niedługi okres firma poszerzyła się o nowych pracowników i nowe działy. Zaczynałem sam wraz z drugim założycielem Rafałem Wyszyńskim. W tym momencie, w głównym butiku który jest również pracownią, w której powstają wszystkie kolekcje współpracuje wraz z moją niezastąpioną asystentką Lindą Golińską, która również jest mózgiem wszystkich większych projektów mojej marki. Mamy dział produkcji, którym zarządza Błażej. To dzięki niemu szyjemy na wyselekcjonowanych Polskich tkaninach, a każdy projekt pod względem technicznym jest na najwyższym poziomie. Wymieniając nasz skład nie mogę pominąć naszej krawcowej Ani, która nadaje moim wizją kształt i zamienia je w ubrania, które widzicie na wieszaku."


Jakie są plany rozwoju marki?

"Obecnie jesteśmy w trakcie planowania kolejnej kolekcji. Tak jak wspomniałem wcześniej, cały czas rozwijam swoja markę. W tym roku udało nam się zrobić kilka fajnych projektów dla takich festiwali jak Tauron Nowa Muzyka czy Open’er

Kolejne tego typu plany nie są jeszcze sprecyzowane".

Gdzie możemy kupić Twoje projekty?

"Na chwilę obecną skupiam się na sprzedaży w Polsce. Dział sprzedaży tak jak cała reszta rozwija się małymi krokami. Zaczynaliśmy od jednego butiku i stopniowo moje kolekcje pojawiały się w różnych stacjonarnych concept storach w Warszawie jak: Galeria Mokotów, 
Pasaż 13, Galeria Echo oraz sklep firmowy w Fabryce Porcelany w Katowicach.

Ubrania można nabyć również online w showroom.pl i pakamera.pl oraz oczywiście na stronie domowej PILAWSKI.PL.

Nie wykluczam, że kolejnym etapem rozwoju będzie pojawienie się w butikach zagranicznych".


Z projektami Bartka jak i nim samym spotkałam się już jakiś czas temu i od tego momentu nieprzerwanie śledzę jego nowe kolekcje. W projektach bardzo cenię ich wygodę i casual'owe rozwiązania. Uwielbiam jego t-shirty, które nie naciągają się po drugim praniu oraz mega wygodne oversiz'owe bluzy z praktycznym otworem na kciuk, który idealnie sprawdza się chłodniejsze dni.  

Nowe projekty, zdjęcia z sesji oraz kampanie video możecie obserwować w prężnie działających mediach społecznościowych Pilawskiego: INSTAGRAM i FACEBOOK.

Z marką PILAWSKI od początku związana jest m.in. Magdalena Boczarska, która jest również twarzą najnowszej kolekcji "I'M NOT GON' STOP". Ubrane w płaszcze, bluzy i sukienki w charakterystyczny monogram Pilawski możecie również zobaczyć Dodę, Małgorzatę Rozenek, Patrycję Kazadi, Natalię Siwiec czy Fablujus.


Sam projektant i jego zespół są również współtwórcami największego wydarzenia modowego jakie kiedykolwiek zorganizowano na Śląsku czyli KTW FASHION WEEK

Od dwóch lat Fabryka Porcelany przemienia się w królestwo mody. W ciągu 4 dni odbywają się liczne pokazy i imprezy towarzyszące. Do Katowic zjeżdżają się aktorzy i celebryci, którzy podziwiają nowe kolekcje młodych talentów jak i znanych i uznanych polskich marek. Impreza na której warto być jeżeli uważamy się za miłośników mody, ciekawych projektów i osobowości.


Aktualnie w butiku flagowym w Katowicach oraz na stronie internetowej pilawski.pl jest już dostępna nowa kolekcja o nazwie LOVE ME NOT, której motywem przewodnim są: charakterystyczne dla projektanta tkaniny w monogram, przeźroczystości oraz skóra. Większość ubrań jest utrzymana w czarnej tonacji ale pojawiają się również: biel, tie die oraz czerwień. 




Kiedy projektowanie jest sztuką czyli WROBLEWSKA!


Wielokrotnie już tutaj pisałam, że największą część swoich inspiracji oraz wiedzy na temat nowości na rynku modowym, czerpię z mediów społecznościowych, głównie z Instagrama. W przypadku tej marki jej odkrycia dokonałam w KAGMAG - butiku ukierunkowanego na modę projektancką, który od wielu lat promuje w Katowicach polskich twórców. Możecie w nim znaleźć projekty młodych artystów sztuki designu jak i już uznane na rynku marki m.in: KĘDZIOREK, CONFASHION, MARIUSZ PRZYBYLSKI, BIENKOVSKA, MOOVE, KULIK, MAGDA HASIAK oraz wiele, wiele innych. Mnie podczas wizyty w KAGMAG bezgranicznie zachwyciła jedna z torebek, a mianowicie All Day Bag, projektu Katarzyny Wróblewskiej, która swoje torebki sprzedaje pod nazwą WROBLEWSKA właśnie. 


Kim jest Pani Katarzyna Wróblewska?

Jest twórcą, który eksperymentowanie w obszarze sztuki łączy z działaniem projektowym. Zatrudniona obecnie w Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi, na Wydziale Sztuk Projektowych. W 2012 roku uzyskała tytuł doktora sztuki w dziedzinie sztuk plastycznych, w dyscyplinie artystycznej – sztuki projektowe, a w lutym 2018 roku stopień doktora habilitowanego w dziedzinie sztuk plastycznych, w dyscyplinie artystycznej – sztuki projektowe. W swoim dorobku zawodowym ma udział w licznych wystawach zbiorowych, między innymi w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie, w wystawie Pedagogów Katedry Ubioru we Lwowie, w Ogólnopolskiej Wystawie Miniatury Tkackiej i Ogólnopolskiej Wystawie Tkaniny Unikatowej w Łodzi, wystawie „Dwie Katedry” w Poznaniu, „ Ochrona Funkcja Estetyka” w Łodzi, a także kilka wystaw indywidualnych, do których należą: „Organiczność Ograniczona”, „Synteza struktur i Iluzji” i „Transpozycja” Konstantynów Łódzki 2016. W ramach imprezy Łódź Young Fashion 2018 współtworzyła wystawę „Revision” będącą retrospekcją historyczną osiągnięć Pracowni Obuwia i Galanterii Skórzanej, którą Pani Wróblewska prowadzi od 2014 roku. 


W 2019 roku prezentowała swoja autorską kolekcję unikatowych toreb w Helsinkach na zbiorowej wystawie artystów Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, w 2019 w Paryżu na targach Who”s Next | The leading fashion trade show, na łódzkiej edycji Nocy Muzeów. W ramach działalności zawodowej tworzy również komercyjne kolekcje obuwnicze dla licznych polskich firm. Efekty pracy Katarzyny Wróblewskiej nie pozostawiają odbiorców obojętnymi, zaskakują kształtem, rozwiązaniami formalnymi i niezwykłym dopracowaniem detali. Jej talent, pracowitość, otwartość na nowe doświadczenia artystyczne i projektowe dopełniają szczególne cechy osobowe, przede wszystkim wrażliwość i empatyczne nastawienie.


Na sezon jesień-zima 2020/2021 marka WRÓBLEWSKA proponuje kolekcję, której tematem przewodnim jest FLOW, czyli przepływ – swobodne zanurzenie w rzeczywistości, z miejscem na oddech i radość życia. Kolekcja FLOW to dowód na to, że przeciwieństwa się przyciągają: czerń i biel, odważne azteckie motywy i klasyczne tłoczenie we wzór krokodyla, elegancka naturalna skóra i swojska wiklina – zestawione ręką artystki, pasują do siebie idealnie i dają harmonijną całość. FLOW jest kolekcją skrojoną na miarę potrzeb nowoczesnych kobiet, żyjących w pulsującym rytmie współczesności, pragnących zatrzymać się, by złapać oddech i cieszyć się pięknem artystycznego przedmiotu, jakim dzięki marce WROBLEWSKA stała się torebka. 


Luksusowe przedmioty wymagają najlepszej jakości, dlatego produkty marki WROBLEWSKA tworzone są w krótkich seriach i powstają wyłącznie w Polsce, w niewielkich rzemieślniczych firmach, od pokoleń zajmujących się kaletnictwem. Tworzenie każdego egzemplarza to powolny proces, któremu towarzyszy skupienie i dbałość o najmniejszy nawet detal. Torebki powstają z naturalnych, starannie wyselekcjonowanych materiałów, a dodatki do nich projektowane są indywidualnie i produkowane na specjalne zamówienie firmy.




MACOSA czyli wyróżnij się z TŁUMU!



Jak już wielokrotnie pisałam, sens istnienia mojego bloga opiera się na nieustannym poszukiwaniu marek, które tworzone są przez ludzi z ogromną pasją do tego co robią. Szczególne miejsce tutaj zajmują polscy projektanci, których darzę ogromnym uznaniem. 

Dzięki Instagramowi mam mnóstwo okazji aby co chwilę odkrywać kogoś ciekawego i nietuzinkowego. Ludzi idących pod prąd, zachwycających świeżym spojrzeniem na modę i kreowane trendy. 

I tak właśnie trafiłam na Ewę, pomysłodawczynię i właścicielkę marki MACOSA.

                                                                                         bluza Zoya

Bardzo urzeczona jej projektami postanowiłam właśnie jej poświęcić kolejny wpis. Jej osobie oraz marce, którą tworzy już od wielu lat. Odpowiadając na moje standardowe pytania, czyli o pomysł na powstanie marki, inspiracje, plany i marzenia oraz dla kogo tworzy swoje projekty. I tak oto otrzymałam kolejną, wspaniałą historię kobiety, w której drzemie ogromna pasja do tego co robi. A hasło jakie jej towarzyszy w codziennej pracy to:

"to make a difference"


Ewa Macosa:

"Marka powstała z potrzeby... dość spontanicznie, choć niewątpliwie myśl o niej kiełkowała we mnie od dawna, a w 2012 roku pomyślałam, że spróbuję, i po prostu wzięłam się do pracy. Tak rozpoczęłam spełniać swoje marzenie. Działam do dziś. Dość szybko zdałam sobie sprawę, że mam jedno życie i chciałabym je fajnie przeżyć. Już jako nastolatka wiedziałam jak chcę wyglądać.  Oczywiście mój wygląd zmieniał się wraz z moim dojrzewaniem i doświadczeniem." 

Następnie studiowałam zaocznie i pracowałam. Były to różne miejsca pracy, od pracy na stacji benzynowej, po - już po licencjacie - z osobami niepełnosprawnymi, aż w końcu w urzędzie. Jednak czułam się niespełniona. W 2011 roku rozpoczęłam studia podyplomowe na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, na wydziale Projektowania Ubioru i tam poczułam wiatr w żaglach.  W efekcie rozpalonej nadziei, w 2012 roku założyłam markę, projektując właściwie dla siebie i kobiet podobnych do mnie czyli takich, które nie lubią zbyt długo się stylizować, za to cenią sobie wygodę i oryginalność.  Kobiet spełnionych, energicznych, pozytywnych, nie zwracających uwagę zbytnio na trendy, a wsłuchujących się w siebie i swoje potrzeby." 

"U Macosy znajdziesz designerskie bluzy damskie, oryginalne sukienki damskie, spodnie oraz wełniane płaszcze. Wszystko uszyte z bardzo wysokiej jakości tkanin, które lubią ruch, rzucające się w oczy autorskie nadruki, których nie znajdziesz nigdzie indziej. Wszystkie tkaniny są testowane osobiście przeze mnie, tak, aby do klientek trafiały tylko sprawdzone fasony.  Większość projektów można ze sobą łączyć i nosić na kilka sposobów. To pozwala klientkom Macosy na indywidualne interpretacje jednego ubrania. Wszystko zależy od ich fantazji. #nośSięJakChcesz

Macosa to bardzo limitowane edycje poszczególnych egzemplarzy, bo zależy mi, aby w ramach naszej dewizy #wyróżnićZTłumu." 

"Wspieram lokalnych przedsiębiorców i artystów. Produkuję w Polsce, kierując się zasadą #fairtrade. #Slowfashion i #whomadesyourclothes to akcje, którym wtóruję od początku istnienia marki. W pracy i na co dzień kieruję się życzliwością i zaufaniem, i to jest podstawą macosowych relacji z klientami, bo #wartoByćPrzyzwoitym. Cenię swoje życie, szczęście, że mogę zajmować się tym, co lubię... nie mam zbyt wielu oczekiwań, wystarczy mi fakt, że mogę się z Macosy utrzymać na wystarczającym mi poziomie. Cieszy mnie zainteresowanie klientek i ich satysfakcja. To dzięki nim w  2017 roku, w maju, wygrałam nagrodę publiczności w konkursie Fresh Fasion Awards portalu Noizz, a w lipcu tego samego roku zostałam zaproszona do projektu Fashion Stage na Opene'r Festival, i to była jedna z fajniejszych przygód mojej Macosy".

"W firmie współpracuję z krawcową, ja projektuję, i zajmuję się sprzedażą online. Pomysły, inspiracje zazwyczaj pojawiają się z potrzeby, sama czuję czego potrzebuję. Staram się nie odzwierciedlać dosłownie trendów, lubię je przesiewać przez sito mojej wyobraźni. Co do sesji -mam zawsze zarys i pogląd jak ma wyglądać, ale ostatecznie wszystkie  sesje  tworzymy razem z tą samą ekipą - fotografką, makijażystką i modelką - już od kilku sezonów, i jestem bardzo zadowolona z naszej współpracy. Świetnie razem gramy, a raczej stroimy".

"Nigdy nie miałam planów na własny butik i go nie mam, stopniowo wycofałam się z komisowej sprzedaży w innych butikach, zostałam jedynie w Krakowie w Forum Mody. Działam online, we własnym sklepie oraz innych branżowych platformach sprzedażowych".

"Nie mam wielkich planów i oczekiwań, ale nie boję się nowych wyzwań i jestem otwarta na nowe rynki... a co będzie? Życie pokaże. Jestem dobrej myśli, bo:

wybierając Macosę masz pewność, że wybierasz coś unikatowego". 

A band of the BANDWATCH!



If something like love at first "site" really exists, it truly has happened to me. When I saw these band watches for the first time I fell in love at once. Absolutely attractive and innovative female watch that instead of metal or leather belt has a fabric one that looks like a band. You can choose from hundreds designs and change the band in only 5 seconds and bind as you like. 


The Bandwatch is something more than just a simple watch. There three basic colours of a watch case are silver, black or rose gold. Thanks to its changeable band it never gets boring. 
You can buy one or 139 different bands. All of them are available in the online-store: bandwatch.pl. No matter you like crazy prints or you prefer a classic style. For sure you will find  band that express you best. Personally I have ten different ones and I did not say the last word. The Bandwatch became my favourite watch ever and I have been using it to most of my insta pictures since May.



This brand was born in Poland in 2018. It was found by Tomasz Lenart who got an inspiration just after one of a business TV programme. According to the fact that he and his family have had a lot of experience in clothing industry, Tomasz decided to sew fancy belts to classic watches. That idea was so fresh and completely unavailable on a Polish or European market. Now, the bandwatch.pl is a patented design in Poland as well as in the EU. So no other company can produce the same product. Tomasz is very proud of his invention.


Who buys the bandwatch? Till today, only Polish customers are able to buy bandwatches. The brand uses the webpage and social media like: Facebook and Instagram to promote and sell its watches. That is why most of the clients are young, independent women who like to wear fancy fashion gadgets. The bandwatch gives them endless possibilities to create their own unique mode of expression.


A small family brand. At the very beginning, Tomasz and his wife were responsible for growth of the Bandwatch. Now they have two new employees, Gosia and Marlena who take care of customers, shipping orders and planning marketing strategies. Tomasz dreams of becoming an international company who delivers to every country in the world. 

I wish him and his crew good luck.



Price: 125PLN

REVEAL handmade stories czyli moc PASJI & KAMIENI!


Jedną z największych zalet wszechobecnych w dzisiejszych czasach social mediów jest fakt, że stwarzają one ogromne możliwości marketingowe - zarówno dla niewielkich, niszowych producentów jak i potężnych międzynarodowych koncernów. Obecnie, ciekawy pomysł na biznes wraz z ładną oprawą graficzną może sprawić, że podbijemy Instagram, a klienci oszaleją na punkcie naszych produktów. Czy to jednak możliwe? 

Poznajcie markę REVEAL HANDMADE STORIES.


Trend doczepiania do torebek różnego rodzaju zawieszek utrzymuje się w modzie już od ładnych kilku sezonów. Futrzane pompony, skórzane chwosty czy metalowe logo z elementami dekorowanymi kryształkami Swarovskiego, oferuje niemal większość popularnych marek odzieżowych. Kobiety pokochały breloki do torebek, gdyż dają one niezwykłą okazję do bawienia się modą. Intensywny w kolorze lub bardzo błyszczący akcent potrafi nadać naszej stylizacji wyjątkowego i indywidualnego charakteru. W doborze dodatków do torebek kierujemy się własnym stylem, ulubioną kolorystyką albo oddajemy się absolutnemu szaleństwu. Niewątpliwie zdjęcia na Instagramie czy Pinterest inspirują nas do do ciągłych eksperymentów z modą oraz noszonymi dodatkami.



I tak, w poszukiwaniu niebanalnej zawieszki do torebki, całkiem przypadkiem na Instagramie właśnie, natknęłam się na autorską pracownię Pani Kasi. Osobę, która z rzemyków i minerałów tworzy unikatowe dodatki do galanterii nie tylko skórzanej. Wszystkie są własnoręczne robione z niezwykłą starannością i dbałością o każdy, nawet ten najmniejszy szczegół. 
Swoje małe arcydzieła, autorka dedykuje kobietom odważnym, lubiącym bawić się stylem i kolorem, jak również tym, które są bezgranicznie zafascynowane minerałami - ich niezwykłą mocą i właściwościami. Klientki Pani Kasi bardzo doceniają jakość kupowanych zawieszek oraz ich unikatowość. Wszystko to w duchu, tak popularnego ostatnio sloganu: "zero waste" czyli ograniczania nadmiernej i bezmyślnej konsumpcji. Zamiast wyrzucać torebkę, która się nam już znudziła można nadać jej drugie życie. Kolorowe zawieszki sprawdzają się w tym idealnie. 


Skąd u Pani Kasi pomysł na założenie manufaktury zawieszkowej? 

Jak to często bywa, narodził się on w takim momencie jej życia, kiedy to zdecydowała się na „zmniejszenie obrotów” i zasłużoną przerwę. Choć w swojej pracy zajmowała się całkowicie inną branżą, często do swoich działań na polu zawodowym, przemycała zamiłowanie do rękodzieła. Najczęściej były to dekoracje przygotowywane na różnego rodzaju okazje. Gdy przyszedł czas aby o rękodziele pomyśleć jako o nowej drodze życiowej, zrodził się pomysł na produkowanie czegoś wyjątkowego i niebanalnego. Czegoś, czego rynek jeszcze klientom nie oferował. Wykorzystanie minerałów do tworzenia swoich zawieszek, to pomysł, który zrodził się podczas podróży pani Kasi na Madagaskar. Doszła do wniosku, że to właśnie ich bogactwo pozwala na „przemycenie” cudownych wspomnień natury i obrazów, które zawsze pozostają w nas po dalekich i bliskich podróżach. 

Właśnie dzięki tym niezwykłym zawieszkom i niecodziennej mocy kamieni z jakich je wykonano, możemy każdego dnia przemycać te najmilsze do naszej świadomości i tym, ubarwiać czasem szarą i smutną codzienność.


Jak wiele firm na początku swojej drogi, Reveal Handmade Stories jest w całości zarządzana przez Panią Kasię, którą bardzo wspierają najbliżsi. Wkłada ona całe serce i czas w swoje "dziecko", które całkiem niedawno skończyło roczek. Wszystko sprawdza i kontroluje osobiście. Dba o najmniejszy szczegół. Każda wytworzona zawieszka czy brelok są traktowane przez nią z ogromnym sentymentem. Każdy jest inny, nieszablonowy. Wyjątkowy jak osoby do których potem trafiają.

W czasach bylejakości i masowego importu tandety, posiadanie produktu, który został wykonany z taką starannością o każdy detal jest niezwykłym przeżyciem. Budująca jest również świadomość, że kupując rękodzieło, wspieramy kogoś lokalnie: sąsiada bądź sąsiadkę, którzy dzięki nam, mogą realizować swoje marzenia. 
Nasze pieniądze zyskują moc czynienia dobra, a nie są wyłącznie przepływem kapitału w wielkich i bezdusznych korporacjach. 


Piękno tych przedmiotów sprawia również, że są one idealnym pomysłem na prezent. Okazji w roku jest wiele i nie ma chyba takiej kobiety, której nie ucieszyłoby, wspaniale zapakowane pudełeczko z tak inspirującą kreatywność zawartością. 

Dodatkowym atutem takiego prezentu jest jego całkowita personalizacja. Samodzielnie możemy wybrać kolorystykę zawieszki, rodzaj wykorzystywanych w niej minerałów oraz sposób mocowania. Dzięki takiemu rozwiązaniu, obdarowana osoba może poczuć swoją autentyczną wyjątkowość.


Plany Pani Kasi są bardzo ambitne. Pragnie ciągle poszerzać swoją ofertę i promować swoje dzieła, daleko poza granice rodzimego Wrocławia. Dzięki użytkownikom social mediów jej marzenia się powoli spełniają, z czego ja osobiście bardzo się cieszę.


Zapraszam Was do odwiedzenia sklepu internetowego Reveal Handmade Stories gdzie możecie zobaczyć całą dostępną kolekcję zawieszek, od jakiegoś dostępne są również kolorowe bransoletki wykonane w 100% kamieni półszlachetnych m.in: lapisu, sodalitu, kwarcu truskawkowego, turkusu czy agatu. Kamieniom tym o wieków przypisuje się wyjątkowe właściwości: łagodzenie stresu, sprzyjanie miłości, odpędzanie złej energii czy funkcjom ochronnym. Kamienie powinny być dobierane pod kątem znaku zodiaku np: turkus afrykański polecany jest Rybom, kwarc różowy Wagom, a onyks zielony Koziorożcom.



Copyright © Fancy Life Lover